jest ich wiele i każdy ma swój, z pewnością nie jeden - pewno z każdego okresu swojego życia, z każdego stylu muzycznego, i z tych , które lubimy słuchać nocą i te z imprez.. i tu się zatrzymam (bo oczywiście mogła bym wymieniać dalej ale tak z racji zbliżającego się sylwestra..)
killer! ... utwór, który słyszę na imprezie "back to the 80" (na takie tez chodzę..) i już od pierwszych dźwięków, sprawia, że mam ciary na całym ciele i nosi mnie niesamowicie, jest tak rytmiczny, że aż nie chciałoby się żeby się kończył..(przesadzam?).
i tu są dwie wersje, chyba wole Georga - jest żywsza i bliższa mi "bitowo" i wydaje mi się,że jest w nim więcej emocji, żywszy - ale to chyba z racji unowocześnień techniki..;),
dla porównania Seal i George ..
ps. pomyślałam sobie, że osoba, która będzie odwiedzała mojego bloga, musi tego posłuchać!:)
y
12 lat temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz